KIKFIT HEALTHLETTER
Michał Alster

Witam Państwa w pierwszym mailingu 2020 roku. Nie zaskoczę pewnie nikogo życzeniami noworocznymi, które dotyczyć będą rozwoju osobistego. Niech będzie to rok, w którym każde z nas zdobędzie nowe umiejętności, podejmie się niezbędnego ryzyka w celu realizacji swoich marzeń, upora się z niechcianym nawykiem i skonfrontuje ze swoimi największymi obawami i lękami. życzę nam wszystkim wytrwałości w realizacji noworocznych planów. Małymi krokami i skutecznie do celu. Zapraszam do Healthlettera!

Gdzie iść na saunę?

W austriackim miasteczku narciarskim, gdzie spędzałem okres świąteczno-noworoczny, miałem dostęp do genialnego kompleksu z saunami. Codzienna rutyna tak silnie weszła mi w krew, że zacząłem szperać w sieci w poszukiwaniu w Warszawie obiektu, w którym mógłbym zadomowić się po powrocie. Prozdrowotne walory sauny są silnie poparte wynikami setek badań. W odpowiednich warunkach przebywanie w wysokiej temperaturze wpływa leczniczo na nasz układ krwionośny, wzmacnia układ odpornościowy, poprawia wygląd skóry, przyspiesza regenerację potreningową. Z sauny korzysta się rekreacyjnie, leczniczo i w treningu wydolnościowym. Dla tych z Państwa, którzy chętnie poświęcą 45 minut na zapoznanie się z metaanalizą wyników współczesnych badań dotyczących wpływu wysokich temperatur na naszą fizjologię, załączam link do wystąpienia dr. Rhondy Patrick podczas dorocznego Heart Summit, który odbył się w sierpniu minionego roku w Arkansas Heart Hospital.

Niestety, poza klubami fitness mającymi w swojej ofercie spa, warszawski rynek saunariów nie jest atrakcyjny. Obiekty, które sprawdziłem, są przeludnione, niezbyt czyste i nie sprzyjają relaksowi. Na razie mogę ze spokojem zarekomendować Państwu Studio Sante Uzdrowisko Miejskie przy ulicy Jagiellońskiej oraz nieco skromniejszy i tańszy OSiR żoliborz przy ulicy Potockiej.

Nowa aplikacja

Kontrolowanie umysłu, harmonia z własną podświadomością, praca oddechem - wszystko, co związane z medytacją, zawsze było dla mnie abstrakcyjne. W moim wyobrażeniu to sfera dostępna tylko ludziom silnie uduchowionym, żyjącym poza mainstreamem, wręcz prawie ocierającym się o życie mnisze. Jednak moje w pełni mainstreamowe media społecznościowe coraz częściej zaczęły mnie zachęcać do zainteresowania się praktyką uważności, popularnie nazywaną w języku angielskim #mindfulness. Niedawno, bezradny w wobec nasilających się problemów z bezsennością, gdzieś koło godziny trzeciej nad ranem ściągnąłem na telefon Calm - aplikację, którą w reklamach na Instagramie polecał mi sam Lebron James, najpopularniejszy współcześnie koszykarz NBA. Calm jest obszerną biblioteką materiałów audio, które w różnych okolicznościach dnia służą nam pomocą w wyciszeniu się, przeorganizowaniu się mentalnie przed jakimś wyzwaniem lub - jak w moim przypadku - ukojeniu i zafundowaniu sobie długo wyczekiwanego snu. Calm powstał z myślą o wszystkich: nie tylko o zaawansowanych, którzy medytują rutynowo, lecz także nowicjuszach takich jak ja, którzy nie potrafią w skupieniu odliczyć kilkudziesięciu pełnych oddechów. W bibliotece znajdziemy muzykę do snu, relaksu, skupienia czy jogi, dźwięki lasu, płonącego ogniska, nocy i deszczu. Są w niej też opowiadania czytane przez różnych lektorów, między innymi aktora Matthew McConaugheya, oraz nagrania instruktażowe wprowadzające do medytacji. Jest też nawet obszerna część dla dzieci - z kołysankami i bajkami, ogólnie wprowadzająca do mindfulness, ale językiem odpowiednim dla najmłodszych. Bezsenność minionej nocy zaprowadziła mnie w bardzo ciekawe miejsce i choć jeszcze ciężko okiełznać mi swoje piętrzące się myśli, zamierzam spędzić w bibliotece Calm więcej czasu, by stać się bardziej uważnym na otaczający mnie świat i siebie samego.

Podcast, którego słucham (chyba tylko dla panów)

Sport wyczynowy w dawnym Związku Radzieckim i Rosji ogólnie od zawsze był kontrowersyjny ze względu na wszechobecny w nim doping. żaden kraj nie stracił tylu medali olimpijskich na skutek wykrycia niedozwolonych substancji u sportowców, ile właśnie Rosja. O igrzyskach w Moskwie z 1980 roku mówi się z przekąsem, że była to olimpiada chemików i że z pewnością każdy radziecki medalista był na co najmniej jednym środku dopingującym. Problem dopingu jest niezaprzeczalny, podobnie jak potężna wiedza Rosjan na temat metodyki treningu sportowego. Pavel Tsatsouline, były szkoleniowiec radzieckiego Specnazu, w latach dziewięćdziesiątych wyjechał do USA, gdzie wsławił się jako ten, który przekazał radziecką technikę treningu siłowego elitarnym jednostkom wojska amerykańskiego - między innymi Navy SEALS. Jest znany przede wszystkim z tego, że spopularyzował na Zachodzie trening przy użyciu kettlebells, które dziś na całym świecie są podstawowym wyposażeniem każdej siłowni. Gospodarz popularnego podcastu The Joe Rogan Show zaprosił w listopadzie zeszłego roku Tsatsouline\'a do swojego programu, by rozmawiać o treningu. W podcaście usłyszycie dużo ciekawostek historycznych, informacji o badaniach sportowych, metodyce pracy, ale też wiele wskazówek, jak zmaksymalizować swoje wyniki.
Podcast jest długi, trwa ok. 80 minut. Wiem, że ciężko jest znaleźć tyle czasu, zwłaszcza jeśli ci z Państwa, którzy miewają bezsenne noce, może teraz zdecydują się na zainstalowanie aplikacji Calm. Mieszkamy w zakorkowanym mieście. Czas spędzony w aucie jest idealny do tego, by słuchać audiobooków i podcastów. To tylko moja nieśmiała sugestia. U mnie sprawdza się to świetnie.

Pozdrawiam! Do następnego!

Archiwum Healthletter: #1, #2, #3, #4, #5, #6, #7

KIKFIT
Wiadomość wysłana przez firmę Rocknet Sp. z o.o.
z siedzibą w Warszawie,
ul. Chłodna 51, 00-867 Warszawa,
NIP: 712-327-63-93, REGON: 061515627