KIKFIT HEALTHLETTER
Michał Alster

Dzień dobry,
Witam Państwa w piątkowym mailingu KIK FIT. W nim – jak co tydzień – lista trzech „naj” z minionego tygodnia.

Restauracja, którą polecam

Proszę nie odczytać błędnie moich intencji. Nie mam takich ambicji ani narzędzi potrzebnych do tego, by Healthletter zahaczał o krytykę kulinarną. Znam się trochę na zdrowym odżywianiu, nie na gotowaniu. Polecam restauracje, w których sam jadam, miejsca, w których bezkompromisowo realizuję swoją dość ortodoksyjną dietę. Takim właśnie miejscem jest Żywa Kuchnia na terenie cichego i zielonego Fortu Mokotów przy ulicy Racławickiej. Jak deklaruje jeden z założycieli restauracji, jej celem jest serwowanie jedzenia „w najlepszy, najczystszy i najbardziej pożywny sposób”. Wykorzystanie kiełkowanych nasion, fermentowanych składników, głównie organicznych produktów, gotowanie na parze i metodą sous vide, brak zamrażarek i mikrofali – tym charakteryzuje się Żywa Kuchnia. W menu dominują dania wegańskie, ale dostępne są też ryby: dorsz i makrela oraz drób: kurczak zagrodowy i kaczka. Jedzenie jest proste, lekkie i smaczne. Entourage fortu działa kojąco. Spodoba się Państwu. Polecam!


Ula Somow o glutaminianie sodu

MSG – sól sodowa kwasu glutaminowego, popularnie glutaminian sodu – to związek chemiczny kojarzony z produktami spożywczymi podłej jakości. Ula Somow, dietetyk Polskiego Związku Lekkiej Atletyki oraz klubu siatkarskiego PGE Skra Bełchatów, wyjaśniła w programie Dzień Dobry TVN, jak naprawdę MSG wpływa na nasze zdrowie. Pozwolę sobie na komentarz, że prowadzący program mieli problemy ze słuchaniem lub zrozumieniem pani Uli, a może tylko w niepojęty dla mnie sposób animowali rozmowę. Mimo to z przyjemnością jej wysłuchałem. Polecam Państwu klarowne omówienie tej powszechnie demonizowanej substancji.

Mięsa bez mięsa – pierwsze podejście

Kilka tygodni temu pisałem o rosnącej popularności wegańskich zamienników mięsa. W międzyczasie kolejni giganci przemysłu spożywczego i restauracyjnego rozszerzyli swoje oferty o produkty imitujące w smaku mięso. W sieci mignęła mi reklama Lidla dotycząca Roślinnego Burgera polskiej firmy Dobra Kaloria, produkującej między innymi lubiane przeze mnie batony bakaliowe. Potem zobaczyłem tego burgera na półce w pobliskiej Żabce. Przyszła pora, żeby wreszcie spróbować. Kupiłem. Kucharze KIK FIT wrzucili burgera do pieca. Sprawdziliśmy zespołowo. Jest smaczny, ale nie smakuje jak mięso ani inne znane nam kotlety wegańskie. To raczej kategoria własna. W składzie nie ma nic alarmującego, pod nazwą „ekstrakt drożdżowy” kryje się wcześniej wspominany glutaminian sodu. Jeśli już krytykować ten produkt, to za stosunkowo wysoki poziom przetworzenia składników. Proporcje makro są super: dużo białka, mało węglowodanów i może właśnie stąd ten nietypowy smak, inny niż klasycznych kotletów wegańskich często bazujących na roślinach strączkowych. Zaspokoiłem ciekawość i już wiem, o co chodzi. Przekonajcie się Państwo sami.



Pozdrawiam! Michał Alster

PS Niebawem ruszam w podróż. Healthletter zostanie w Warszawie. Zatem do zobaczenia po moim powrocie!

Archiwum Healthletter: #1, #2, #3, #4, #5, #6, #7, #8, #9

KIKFIT
Wiadomość wysłana przez firmę Rocknet Sp. z o.o.
z siedzibą w Warszawie,
ul. Chłodna 51, 00-867 Warszawa,
NIP: 712-327-63-93, REGON: 061515627